poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Różany szkot

Ciąg dalszy zabawy z decoupage. Dzisiaj króciutko - przedstawiam nowego biurkowego zbieracza kurzu - szkocika :-) z różyczkami oczywiście, uwielbiam te kwiaty...

Wracam do haftu, to chyba idzie mi znacznie lepiej :-)
Miłego dnia!


wtorek, 16 sierpnia 2016

Paryskie wspomnienia

Witajcie,
długi weekend spędziłam w mieście i korzystając z chwili wytchnienia zabrałam się za przygotowanie prezentu dla mojej Babci. Chciałam, żeby było to coś praktycznego i miło kojarzącego się. Pewnie zastanawiacie się na jaką to okazję. Prawdę powiedziawszy na żadną. Gdy mieszka się daleko od siebie każde spotkanie jest już samo w sobie nagrodą.
Tak więc po przewertowaniu kilku albumów z papierem ryżowym w sklepie wynalazłam ten oto wzór. Musiałam go trochę przyciąć, żeby dopasować do dna tacy. Całą pomalowałam na pastelowy żółty, który powinien pasować do babcinej kuchni. Koleżanki doświadczone w decoupage powiedzą pewnie, że to nic szczególnego i pewnie mają rację, ale to w końcu moje początki z tą techniką.

A dlaczego Paryż? Bo Babcia kiedyś tam mieszkała i może dzięki temu drobiazgowi przypomną jej się miłe chwile, które tam spędziła... 

Ciekawa jestem jej reakcji, mam nadzieję, że się spodoba :)



Dajcie znać jak Wam się podoba i co byście zmieniły.
Dziękuję za komentarze do autobusu, ciągle wyszywam tło i muszę przyznać, że wolno mi idzie. Trzymajcie kciuki, żebym dotrzymała terminu i wyhaftowała go do końca sierpnia ;)
Buziaki!

P.S, Bardzo się cieszę, że tyle osób zdecydowało się na wyszywanie kuchennego samplera i że tylu będziemy miały kibiców :-)

środa, 10 sierpnia 2016

Big Ben

Wreszcie dotarłam do części z Big Benem. Najtrudniejsza część haftu już za mną i teraz tylko wykańczam tło. Walka z czasem trwa, bo nie obejrzymy się i zaraz będzie wrzesień i czas na haftowanie pierwszego obrazka z salu. Muliny powoli się kończą, a to znak, że do finału już coraz bliżej.
Czerwony autobus prezentuje się obecnie tak:





Wzór: DMC
Kanwa: aida 14ct
Muliny: DMC

Zapraszam do udziału w Salu "Tea time", zaczynamy od września :-)

Dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze pod ostatnim postem.

Marto poza serią londyńską i NY nie widziałam innych. Jest jeszcze fantastyczna seria z garbusikiem. 

Buziaki!
Zdjęcie z bloga inaa232.blogspot.com

sobota, 30 lipca 2016

Seria londyńska - autobus półmetek

Witajcie,
wreszcie doszłam do półmetka w haftowaniu czerwonego autobusu. Już wyjechał na drogę i teraz haftuję tło. Za mną 2 strony wzoru i tyle samo przede mną, ale teraz powinno być już tylko lepiej. W zbliżający się urlop mam zamiar przysiąść i wyhaftować całą wieżę Big Bema, a jak czas pozwoli to powrócić do tła. Powoli powinnam zacząć rozglądać się za ramą, ale póki co muszę najpierw dokończyć cały obraz.
Bardzo podoba mi się ta seria i przyjemnie się ją haftuje. Dobre światło jest, chęci są, ale nie zawsze jest czas ;-)

Proszę wsiadać, drzwi zamykać, biletów nie trzeba :-)







sobota, 23 lipca 2016

Sal "Tea time"



Przeglądają swoje wzory i zestawy odnalazłam ciekawy sampler do kuchni. To taka uniwersalna tematyka, przyjemne kolory, więc chciałabym Was zaprosić do wspólnego haftowania. Z racji sezonu urlopowego zapisy do Salu będą trwały do końca sierpnia, ale jeśli ktoś w czasie trwania zabawy będzie chciał się przyłączyć to oczywiście zapraszam.
Będzie mi bardzo miło jeśli choć parę osób zgłosi się.
  
Zasady Salu „Tea time”:
- zaczynamy 1 września i do tego dnia przygotowujemy sobie kanwę (same wybierzcie swój ulubiony materiał) i muliny (26 kolorów DMC lub inna – wybór dowolny)
- na swoim blogu zamieszczamy banerek z moim Salem
- haftujemy jeden obrazek miesięcznie ( w sumie jest ich 9)
- całkowity wymiar to 130 oczek na 104
-  postępami chwalimy się na swoich blogach w każdą pierwszą sobotę miesiąca
- po pierwszy wzorek proszę pisać na adres: haftyagaty1@gmail.com
- w czerwcu 2017 odbędzie się zakończenie zabawy
Jeśli ktoś nie zdąży z wyhaftowanie obrazka nic się nie stanie, proszę tylko o sygnał. Jeśli ktoś nie może wziąć udziału w zabawie zawsze może nam kibicować i wspierać 
Jeśli coś pomięłam to dajcie proszę znać.


Baner:


Zapraszam do zabawy :-)

wtorek, 12 lipca 2016

Niezbędnik hafciarki...

czyli kilka rzeczy, które warto mieć.
W dzisiejszym poście chciałabym Wam pokazać mój "sprzęt", a więc wszystko to na czym pracuję.

Taborki:
Moją przygodę z haftem rozpoczęłam z jednym taborkiem i kilkoma starymi mulinami, które znalazłam gdzieś pochowane u babci. Teraz kolekcja taborków liczy już trzy sztuki i jeden ramko-taborek, który jest w użyciu i wisi na ścianie.
Największy o średnicy 23cm należał do mojej babci i jedyną jego wadą jest brak regulacji. Ma wartość sentymentalną.
Drugi 22cm używam najczęściej i jest niezastąpiony przy większych haftach (podobny tutaj ).
Jednak najbardziej zadowolona jestem z najmniejszego (13 cm) różowego DMC, który sprawdza się przy robieniu kartek i mniejszych haftów.


Igły: 
Do haftu używam tępych igieł (zwanych gobelinowymi) i te co widzicie na zdjęciu to igły nr. 26, lubię też nr.24, które są najlepsze do wyszywania na Aidzie 14.
Igieł krawieckich używam do konturów.



Muliny:
Najczęściej wykorzystuję muliny DMC i Ariadna, ale mam też kilka kolorów Anchor, które specjalnie kupiłam do wielkanocnych wzorów.
Z mulin metalizowanych w kolekcji jest tylko stare złoto DMC (na zdjęciu ze szpilkami) i mimo swojej "urody" jakoś nie mogę się do nich przekonać.


Bobinki:
Gdy liczba mulin zaczęłam się powiększać i zaczęły się one plątać, porobiłam tekturowe bobinki na wzór jednych z dołączonych do jakiegoś zestawu do haftu. Dzisiaj gdy dokupuję nowe kolory staram się na bieżąco wszystkie nici nawijać i układać kolorystycznie. Z boku każda mulina ma swój numer i producenta.
Można też kupić gotowe bobinki plastikowe lub kartonowe.


Nożyczki:
Kiedyś ktoś mnie zapytał: po co mi jakieś specjalne nożyczki do haftu? Po prostu - po lubię ładne rzeczy :)
Nożyczki z ptakiem kupiłam w sklepie Tiger (podobne tu ).


 Pudełko na muliny:
Wykonałam je jakiś czas temu, ale jak widzicie muszę pomyśleć o następnym większym, bo skarby już się nie mieszczą.
Jeśli chcesz stworzyć podobne pudełko kliknij tutaj.



Pewnie zwróciliście uwagę na kota w prawym górnym rogu. To Kamyk, podopieczny Fundacji Miasto Kotów. Wiem, że idą wakacje i każdy grosz się liczy, ale jeśli ktoś miałby ochotę przyłączyć się do zbiórki na leczenie Kamyka to kliknijcie na zdjęcie. Przekieruje Was na stronę "Sie pomaga" gdzie bez zakładania konta można dofinansować leczenie Kamyka.

Dziękuję za przemiłe komentarze pod czerwonym autobusem. Dzięki motywującym komentarzom praca idzie do przodu.
Mam nadzieję, że ten nie codzienny wpis spodoba się. A Wy jakie macie sposoby na plączące się muliny? Czy warto kupić plastikowy pojemnik na muliny z gotowymi bobinami?
Miłego tygodnia :-) 


sobota, 2 lipca 2016

Seria londyńska - autobus (4)

Witajcie,
dzisiaj krótki post z kolejnymi postępami w hafcie z czerwonym autobusem :)

 


 Życzę miłego weekendu  :-)