sobota, 23 lipca 2016

Sal "Tea time"



Przeglądają swoje wzory i zestawy odnalazłam ciekawy sampler do kuchni. To taka uniwersalna tematyka, przyjemne kolory, więc chciałabym Was zaprosić do wspólnego haftowania. Z racji sezonu urlopowego zapisy do Salu będą trwały do końca sierpnia, ale jeśli ktoś w czasie trwania zabawy będzie chciał się przyłączyć to oczywiście zapraszam.
Będzie mi bardzo miło jeśli choć parę osób zgłosi się.
  
Zasady Salu „Tea time”:
- zaczynamy 1 września i do tego dnia przygotowujemy sobie kanwę (same wybierzcie swój ulubiony materiał) i muliny (26 kolorów DMC lub inna – wybór dowolny)
- na swoim blogu zamieszczamy banerek z moim Salem
- haftujemy jeden obrazek miesięcznie ( w sumie jest ich 9)
- całkowity wymiar to 130 oczek na 104
-  postępami chwalimy się na swoich blogach w każdą pierwszą sobotę miesiąca
- po pierwszy wzorek proszę pisać na adres: haftyagaty1@gmail.com
- w czerwcu 2017 odbędzie się zakończenie zabawy
Jeśli ktoś nie zdąży z wyhaftowanie obrazka nic się nie stanie, proszę tylko o sygnał. Jeśli ktoś nie może wziąć udziału w zabawie zawsze może nam kibicować i wspierać 
Jeśli coś pomięłam to dajcie proszę znać.


Baner:


Zapraszam do zabawy :-)

wtorek, 12 lipca 2016

Niezbędnik hafciarki...

czyli kilka rzeczy, które warto mieć.
W dzisiejszym poście chciałabym Wam pokazać mój "sprzęt", a więc wszystko to na czym pracuję.

Taborki:
Moją przygodę z haftem rozpoczęłam z jednym taborkiem i kilkoma starymi mulinami, które znalazłam gdzieś pochowane u babci. Teraz kolekcja taborków liczy już trzy sztuki i jeden ramko-taborek, który jest w użyciu i wisi na ścianie.
Największy o średnicy 23cm należał do mojej babci i jedyną jego wadą jest brak regulacji. Ma wartość sentymentalną.
Drugi 22cm używam najczęściej i jest niezastąpiony przy większych haftach (podobny tutaj ).
Jednak najbardziej zadowolona jestem z najmniejszego (13 cm) różowego DMC, który sprawdza się przy robieniu kartek i mniejszych haftów.


Igły: 
Do haftu używam tępych igieł (zwanych gobelinowymi) i te co widzicie na zdjęciu to igły nr. 26, lubię też nr.24, które są najlepsze do wyszywania na Aidzie 14.
Igieł krawieckich używam do konturów.



Muliny:
Najczęściej wykorzystuję muliny DMC i Ariadna, ale mam też kilka kolorów Anchor, które specjalnie kupiłam do wielkanocnych wzorów.
Z mulin metalizowanych w kolekcji jest tylko stare złoto DMC (na zdjęciu ze szpilkami) i mimo swojej "urody" jakoś nie mogę się do nich przekonać.


Bobinki:
Gdy liczba mulin zaczęłam się powiększać i zaczęły się one plątać, porobiłam tekturowe bobinki na wzór jednych z dołączonych do jakiegoś zestawu do haftu. Dzisiaj gdy dokupuję nowe kolory staram się na bieżąco wszystkie nici nawijać i układać kolorystycznie. Z boku każda mulina ma swój numer i producenta.
Można też kupić gotowe bobinki plastikowe lub kartonowe.


Nożyczki:
Kiedyś ktoś mnie zapytał: po co mi jakieś specjalne nożyczki do haftu? Po prostu - po lubię ładne rzeczy :)
Nożyczki z ptakiem kupiłam w sklepie Tiger (podobne tu ).


 Pudełko na muliny:
Wykonałam je jakiś czas temu, ale jak widzicie muszę pomyśleć o następnym większym, bo skarby już się nie mieszczą.
Jeśli chcesz stworzyć podobne pudełko kliknij tutaj.



Pewnie zwróciliście uwagę na kota w prawym górnym rogu. To Kamyk, podopieczny Fundacji Miasto Kotów. Wiem, że idą wakacje i każdy grosz się liczy, ale jeśli ktoś miałby ochotę przyłączyć się do zbiórki na leczenie Kamyka to kliknijcie na zdjęcie. Przekieruje Was na stronę "Sie pomaga" gdzie bez zakładania konta można dofinansować leczenie Kamyka.

Dziękuję za przemiłe komentarze pod czerwonym autobusem. Dzięki motywującym komentarzom praca idzie do przodu.
Mam nadzieję, że ten nie codzienny wpis spodoba się. A Wy jakie macie sposoby na plączące się muliny? Czy warto kupić plastikowy pojemnik na muliny z gotowymi bobinami?
Miłego tygodnia :-) 


sobota, 2 lipca 2016

Seria londyńska - autobus (4)

Witajcie,
dzisiaj krótki post z kolejnymi postępami w hafcie z czerwonym autobusem :)

 


 Życzę miłego weekendu  :-)

sobota, 25 czerwca 2016

Seria londyńska - autobus (3)

Powróciłam do haftu z czerwonym autobusem, ale już nie idzie mi tak szybko jak na urlopie. Powstała część drogi i wydawać by się mogło, że to tylko jeden kolor, a jednak nie. Odcieni szarości jest w tym hafcie tak dużo, ale dobrze rozpisany wzór ułatwia pracę. Tylko czas pędzi...
Dzisiaj pokażę Wam tylko dwa ujęcia mojej pracy i wracam do haftowania korzystając z wolnej chwili.

Dziękuje Wam za przesympatyczne komentarze do "plastikowego" ptaszka :)

A teraz wjeżdża autobus:





Przesyłam całusy, trzymajcie się i uważajcie na siebie w te tropikalne upały.

wtorek, 14 czerwca 2016

Klub Testerów Kokardki - Plastikowa kanwa

Witajcie,
ostatnio na chwilę odłożyłam taborek z londyńskim autobusem, aby przetestować zestaw z plastikową kanwą. Była to moja pierwsza przygoda z tego typu haftem i muszę przyznać bardzo fajna :)
Ale zacznę od początku:

Od sklepu internetowego Kokardka otrzymałam:

 




W zestawie firmy Orchidea znalazły się:
- cztery wzory z ptaszkami
- czarno-białe wzory graficzne
- czytelnie ułożone muliny DMC
- plastikowa kanwa 
- igła

 Oraz najnowszy katalog z produktami sklepu (nie mogłam się oprzeć pokusie i już pozaznaczałam co sobie zamówię po wakacjach ;)  ) oraz nową gazetkę "Kram z włóczkami".


Z czterech wzorów najbardziej spodobał mi się ten z zakochanymi ptaszkami.
Zwrócił moją uwagę mnóstwem pozytywnych kolorów i pięknymi bratkami.

Tak prezentuje się ukończony hafcik:

 Tył robótki wykończyłam jasnym filcem, doczepiłam różową niteczkę i tak powstała zawieszka:

Pozostałe wzory też bardzo mi się podobają i mam nadzieję, że w wirze obowiązków znajdę chwilę i na nie.

A teraz zapraszam Was na podsumowanie i moje odczucia:

Plusy zestawu:
- bardzo ładny dobór kolorów
- wysoka jakość mulin i plastikowej kanwy (nie połamała mi się)
- duża ilość nici
- podział schematów na kwadraty i wyznaczone środki haftów

Minusy:
- schematy czarno-białe i chwilami gubiłam się w oznaczeniach (dlatego posiłkowałam się kolorową okładką)

Wyhaftowane obrazki mogą posłużyć jako zawieszki lub przyklejone do piku ozdobić kwiaty doniczkowe.
Mój zestaw można kupić tutaj klik.
Drugi zestaw z równie sympatycznymi ptaszkami tu.

Dziękuję zespołowi sklepu internetowego Kokardka.pl za możliwość przetestowania kolejnego super zestawu :)



środa, 8 czerwca 2016

Muzeum domków dla lalek

czyli nostalgiczna wyprawa w dawne czasy ;)
W Pałacu Kultury i Nauki odbywa się wystawa domków dla lalek i pewnie przeszłabym koło niej obojętnie, gdyby nie koleżanka, która pokazała mi kiedyś wiktoriańskie domki dla lalek. Wiem, że dla niektórych to jest dziecinada, ale ja jestem pełna podziwu dla tych ręcznie robionych małych dzieł sztuki.
Trudno opisać i za pomocą zdjęć opisać wszystko to co widziałam.
Zapraszam Was dzisiaj do krainy miniatur.

Piętrowy domek

Edwardiański salon sukien ślubnych - zrobił na mnie największe wrażenie.
Angielski domek z roku 1900. 


 Stragan jatka Gottschalk - niemiecki domek wyprodukowany około 1890 - 1900 roku.Mięsko gipsowe, a lalka w haftowanym stroju bałkańskim.


Niemiecki dom pisarza z roku 1850-1960, z kabiną prysznicową w kuchni.




Kuchnia bretońska z 1930 roku, z ręcznie robionymi meblami i cynowymi i miedzianymi naczyniami. Sama laleczka ubrana jest oryginalny strój bretoński i pochodzi z Francji z 1930-1940 roku.

 
Apteka u trzech sióstr - domek datowany na lata 1910-1920. Laleczki brytyjskie z lat 30.  


 Musiałam ten pokój uwiecznić na zdjęciu. Kto śpi z kotem ten ręka to góry ;-)

To tylko fragment tego co można zobaczyć. Jeśli macie wolny czas to zapraszam Was do Muzeum domków Plac Defilad 1 wejście od strony Sali Kongresowej.

Więcej informacji znajdziecie na stronie:


EDIT 2021

w tym roku Muzeum zmieniło nazwę i lokalizację:

Muzeum Domków Lalek, Gier i Zabawek (dawniej: Muzeum Domków dla Lalek)

Oddział Wystaw Czasowych

Rynek Starego Miasta

ul. Krzywe Koło 2/4 (dawniej: Plac Defilad 1, Pałac Kultury i Nauki w Warszawie).

czwartek, 2 czerwca 2016

Przyszły buciki

Pamiętacie jeszcze metryczkę z bucikami? Gdy powstała, Pola była jeszcze w brzuszku mamy. Teraz gdy już jest z nami ciocia wybrała ramkę, dopisała najważniejsze informacje i w sobotę zaniesie prezent :)
Nie mogłam oprzeć się przywiezionymi ze wsi petuniami. Czy Wy też tak jak ja kochacie wiosnę?
Te pola pełne zieleni i żółci, zapach kwiatów i krowy na polach...



Melduję, że autobus nadal jedzie do przodu, niestety już nie w takim tempie jak na moim urlopie. Po pracy godziny lecą jak szalone, ale staram się każdego dnia trochę dorobić tła.
Dziękuję za fantastyczne, motywujące komentarze. Widzę, że wśród nas jest sporo wielbicielek brytyjskich klimatów ;-)
Pozdrawiam ciepło i do zobaczenia!